piątek, 8 lipca 2016

"Grimm City. Wilk" Jakub Ćwiek



Przyznaj, spodziewasz się baśni...


Opis:

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?

Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść.

W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!

(źródło: strona wydawcy)



"Bajanizm, ale i niemal wszystkie religie przed nim i wiele odłamów po nim, uczyły, że żyjemy w jednej wielkiej opowieści, jednak składającej się z setek tysięcy małych. Każda opowieść zaś ma jedno nadrzędne prawo - niezależnie od poziomu skomplikowania ma jeden finał, gdzie wszystko splata się w całość.
A co jeśli nie...?"

Spróbujcie sobie wyobrazić najdziwniejsze połączenie gatunków. Horror romantyczny? Było… Thriller komediowy? Też pewnie coś by się znalazło. Fantastyczny kryminał noir? Nie… A jednak! Można? Można! Porwać się na to mógł tylko jeden człowiek – Jakub Ćwiek. Stworzył on miasto, które ma to coś – wyjątkowy klimat, otaczający nas niczym gęsta mgła unosząca się nad Grimm City.

Lata 20. i 30. w Ameryce rządziły się swoimi prawami. To właśnie na ich niepowtarzalnej atmosferze bazuje autor. Możemy ją wyczuć już od pierwszych stron książki. A właściwie już od samej okładki! To tam zaczyna się podróż do Grimm City, miasta, w którym nikt nie chciałby się znaleźć z własnej nieprzymuszonej woli. Ponure ulice, wszechobecny deszcz, ludzie przemykający chyłkiem od jednego zaułka do drugiego, kryjący swe twarze w kołnierzach płaszczy… A to i tak jaśniejsza strona miasta. Po drugiej jest świat przestępczy, który ma się w Grimm City całkiem nieźle. Szemrane typki czające się na każdym rogu wzbudzają strach w porządnych obywatelach. O ile jeszcze tacy zostali… Korupcja to chleb powszedni również dla tych, którzy powinni jej przeciwdziałać. 

Akcja powieści toczy się powoli, ledwie przebijając się przez gęstą atmosferę Grimm City. Bohaterowie przywykli zapewne do tego, co dzieje się na ulicach. Nikogo nie dziwi kolejne morderstwo opisane w gazetach. Chociaż tym razem sprawa wygląda na bardziej skomplikowaną – zaczynają ginąć bogu ducha winni taksówkarze. To znak, że policja musi wkroczyć do akcji…

Jakie elementy fantastyczne wplótł autor do fabuły? Czy możemy spodziewać się wilka zjadającego Czerwonego Kapturka? Nie do końca… Świat stworzony przez Jakuba Ćwieka ma wiele cech fantastycznych (geneza powstania, budowa, wierzenia itp), nie stanowi jednak dokładnego odzwierciedlenia Ameryki lat 20. i 30. Fabuła natomiast jest już jak najbardziej realna. Gdyby usunąć elementy fantastyczne byłby to typowy kryminał noir. Autorowi udało się zebrać wszystkie cechy charakterystyczne dla tego gatunku, z bohaterami włącznie. Brakowało mi jedynie klasycznej femme fatale w obcisłej sukience, zarzucającej zalotnie bujnymi lokami i kuszącej niewinnych mężczyzn. Mamy za to policjantów, którzy przywykli do ponurej atmosfery miasta i panoszących się wszędzie przestępców. I tutaj pojawia się mała rysa na idealnej dotąd powieści. Wszyscy stróże prawa zlewali mi się w jedno. Zabrakło mi głębszej charakterystyki albo cech właściwych danemu bohaterowi. Reszta jest w porządku. Alfie od pierwszych scen skradł mi serce. Opasły mafiozo natomiast stanowi wisienkę na torcie całej przestępczości Grimm City.

Pełną wersję recenzji znajdziecie na stronie: Polacy nie gęsi...

"Całą tę wielobarwną hałastrę ślepo podążającą za modą na kolory miał zresztą, w zależności od nastroju, albo za stado potulnych, karnych owiec, którym co powiesz, to zrobią, albo za bandę hipokrytów. Chcesz mieszkać w brudnym, zaropiałym i czarnym mieście Grimm? To noś się, kurwa, w jego barwach! Śmierdź jak ono, a nie mam, nie oszukuj ludzi wokół, fałszywych jak ty, zapachem kwiatów, cytrusów czy Bajarz wie czym jeszcze. Grimm city lepi się od tłustych czarnych kropel! Między jego budynkami niemal nieustannie wirują płatki czarnego śniegu, a powietrze jest ciężkie i naznaczone śmiercią!"

Recenzja powstała przy współpracy z:


Ocena:
5/6

Dane techniczne:
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz