wtorek, 30 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014

Witam.
Niestety nie udało mi się zamieścić na blogu tylu recenzji, ile sobie zapanowałam. Mam nadzieję, że rok 2015 będzie pod tym względem łaskawszy i rozciągnie mi dobę do kilku godzin więcej ;)
Podsumowując liczbę przeczytanych książek, mogę spokojnie napisać, że jestem usatysfakcjonowana. Do końca sierpnia, kiedy byłam w ciąży i miałam dużo wolnego czasu, przez moje ręce przewinęło się sporo tytułów. Wrzesień oraz kolejne miesiące przyniosły mi wiele radości, ale i mało czasu na czytanie. Myślę, że w najbliższym czasie będzie podobnie. Ale w końcu nie ilość jest ważna! Mam nadzieję, że w przyszłym roku, mimo średniej aktywności, nadal będziecie ze mną. Życzę wszystkim obserwatorom oraz gościom Czytelni z innej bajki, samych przyjemnych chwil z książkami, które na długo pozostaną w Waszej pamięci.

Oto moja lista książek przeczytanych w 2014 roku:


1.     „Jedenaście godzin” Paullina Simons
2.     „Dżungla miasta” Jacek Pałkiewicz
3.     „Carpe Jugulum” Terry Pratchett
4.     „Antologia – Nieśmiertelni. Miłosne opowiadania wampiryczne”
5.     „Anioł w kapeluszu” Monika Szwaja
6.     „Pudełko w kształcie serca” Joe Hill
7.     „36. tydzień” Sofie Sarenbrant
8.     „Zamiast ciebie” Sofie Sarenbrant
9.     „Zamieć śnieżna i woń migdałów” Camilla Lackberg
10.  „Piękne istoty” Kami Garcia, Margaret Stohl
11.  „Istoty ciemności” Kami Garcia, Margaret Stohl
12.  „Rany kamieni” Simon Beckett
13.  „Kto wiatr sieje” Virginia C. Andrews
14.  „Poradnik pozytywnego myślenia” Matthew Quick
15.  „Nie odchodź” Lisa Scottoline
16.  „Sześć razy śmierć” Adam Zalewski
17.  „Ogród cieni” Virginia C. Andrews
18.  „Doktor sen” Stephen King
19.  „Bridget Jones. Szalejąc za facetem” Helen Fielding
20.  „Spójrz mi w oczy” Lisa Scottoline
21.  „Nagrody Darwina. Ewolucja w działaniu” Wendy Northcutt
22.  „Zasypianie” Piotr Cielecki
23.  „Pokochała Toma Gordona” Stephen King
24.  „Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele” Eva Mozes Kor, Lisa Rojany Buccieri
25.  „Karuzela uczuć” Jodi Picoult
26.  „Przejście” Justin Cronin
27.  „Siostra” Rosamund Lupton
28.  „Położna. 3550 cudów narodzin” Jeannette Kalyta
29.  „Zdrada” Paulo Coelho
30.  „Gdzie kończy się cisza?” C.L.Taylor
31.  „W słusznej sprawie” Diane Chamberlain
32.  „Strach ma wiele twarzy” Graham Masterton
33.  „Echa pamięci” Katherine Webb
34.  „Christiane F. Życie mimo wszystko” Ch.V.Felscherinow, S.Vukovic
35.  „NOS4A2” Joe Hill
36.  „Sekretne życie CeeCee Wilkes” Diane Chamberlain
37.  „Harry Potter i kamień filozoficzny” J.K.Rowling
38.  „Harry Potter i komnata tajemnic” J.K.Rowling
39.  „Harry Potter i więzień Azkabanu” J.K.Rowling
40.  „Harry Potter i czara ognia” J.K.Rowling
41.  „Harry Potter i Zakon Feniksa” J.K.Rowling
42.  „Harry Potter i książę półkrwi” J.K.Rowling
43.  „Harry Potter i insygnia śmierci” J.K.Rowling
44.  „W wysokiej trawie” Stephen King, Joe Hill
45.  „Nomen omen” Marta Kisiel
46.  „Statek śmierci” Yrsa Sigurdardottir
47.  „Pod niemieckimi łóżkami” Justyna Polanska
48.  „Mocne uderzenie” Olivia Cunning
49.  „Chłopiec w pasiastej piżamie” John Boyne
50.  „On” Łukasz Henel
51.  „Kamerdyner” Wil Haygood
52.  „Szeptem” Becca Fitzpatrick
53.  „Crescendo” Becca Fitzpatrick
54.  „Sekret mojego męża” Liane Moriarty
55.  „Cisza” Becca Fitzpatrick
56.  „Josef Mengele doktor z Auschwitz” Ulrich Völklein
57.  „Finale” Becca Fitzpatrick
58.  „Cichy wielbiciel” Olga Rudnicka
59.  „Drogie maleństwo” Julie Cohen
60.  „Wracajmy do domu” Lisa Scottoline
61.  „Pan Mercedes” Stephen King
62.  „Lawendowy pokój” Nina George
63.  „Dobry ojciec” Diane Chamberlain
64.  „Laura” J.K.Johansson
65.  „Dawca” Lois Lowry
66.  „Miasto z lodu” Małgorzata Warda
67.  „Niechciani” Yrsa Sigurdardottir
68.  „Oczyszczenie” Andrew Miller
 

poniedziałek, 24 listopada 2014

IV Salon Ciekawej Książki

Witam po dłuższej przerwie spowodowanej rewolucją w życiu prywatnym. Rewolucja ta ma w tej chwili prawie trzy miesiące i skutecznie odciągnęła mnie od czytania książek. :) Czas jednak powoli wrócić do pisania, przyznam szczerze, że bardzo mi tego brakuje. Co prawda, w chwili obecnej nie biję rekordów jeśli chodzi o ilość przeczytanych tytułów, ale kilka książek chętnie bym Wam poleciła...

Dzisiaj chciałabym jednak zaprosić Was na ważne wydarzenie kulturalne, które będzie miało miejsce w Łodzi. Od piątku do niedzieli odbywać się będą targi książki, czyli czwarta już edycja Salonu Ciekawej Książki. 


Miałam przyjemność uczestniczyć we wszystkich dotychczasowych edycjach i przyznam szczerze, że z niecierpliwością oczekuję tegorocznej. Jeszcze nie zdarzyło mi się wyjść bez nowej książki, a w zeszłym roku chyba pobiłam rekord w ilości zakupionych tytułów. Oprócz kompletowania biblioteczki czekają na nas również spotkania z autorami, BookCrossing, konferencje, seminaria, spotkania oraz wiele atrakcji dla najmłodszych czytelników.
A tak to wyglądało rok temu:





Już w najbliższy weekend będzie można osobiście spotkać takich autorów, jak:

*Katarzyna Majgier
*Ryszard Bonisławski
*Joanna Papuzińska
*Ilona Felicjańska
*Barbara Bursztynowicz
*Marcin Ciszewski
*Vincent V. Severski
*Agnieszka Frączek
*Kalina Jerzykowska
*Marta Fox
*Nela Mała Reporterka
*Alicja Resich-Modlińska
*Katarzyna Zyskowska - Ignaciak 

 ...oraz wielu innych.

Szczegółowy program targów znajdziecie tutaj.

Serdecznie zapraszam! W przyszłym tygodniu na fanpage'u FB na pewno pojawią się moje "łupy". Życzę Wam przyjemnie spędzonego czasu oraz udanych łowów! :)       

Wszelkie niezbędne informacje dotyczące IV Salonu Ciekawej Książki znajdziecie tutaj.    




niedziela, 24 sierpnia 2014

"Christiane F. Życie mimo wszystko" Ch.V.Felscherinow, S.Vukovic


Opis:

Czy pamiętacie Christiane F. z berlińskiego dworca ZOO? Trzynastoletnią niemiecką narkomankę, której wstrząsające wyznanie było lekturą towarzyszącą dorastaniu milionów ludzi na całym świecie. "My, dzieci z dworca ZOO", przetłumaczona na wiele języków, wydana w milionowych nakładach (tylko w Polsce ponad 300 tysięcy) cieszyła się ogromnym zainteresowaniem czytelników, choć to lektura fascynująca, ale i odpychająca zarazem. Na podstawie tej książki niemiecki reżyser i współautor scenariusza Bernd Eichinger nakręcił film Christiane F. Zarówno w Europie jak i Stanach Zjednoczonych obraz ten okazał się wielkim sukcesem.

Teraz, po 35 latach Christaine V. Felscherinow wydała kolejną książkę będącą relacją jej dalszych losów. W "Życiu mimo wszystko" opowiada o postanowieniu, że koniec z narkotykami, którego nie udaje się zrealizować, o więzieniu, o szczęśliwym czasie w Grecji, o walce z nałogiem, o ludziach spotkanych po drodze, o programie metadonowym, do którego została przyjęta, o swoim alkoholizmie i powrotach do heroiny, wreszcie o narodzinach Phillipa i macierzyństwie, które odmieniło jej życie. Dziecko, to jest coś najlepszego, co w życiu mnie spotkało – mówi autorka. Chciała być dobrą, troskliwą matką. Znała i rozumiała potrzeby dziecka i starała się ze wszystkich sił stworzyć Phillipowi bezpieczny dom i szczęśliwe dzieciństwo, którego sama nie miała. Nie wszystko jednak się udało.

Christiane V. Felscherinow ma dziś 52 lata. Od dawna na metadonie. Jej zdrowie pozostawia wiele do życzenia – chora wątroba w permanentnym stanie zapalnym, krew pełna toksyn. Kiedy lekarze załamują ręce nad pogarszającymi się wynikami analiz krwi ona mówi im: nie chcę o tym słyszeć, czy ktoś mógł przypuszczać, że dożyję pięćdziesiątki? Wiem, że śmierć przyjdzie któregoś dnia, ale nie chcę ciągle o tym myśleć.

"Życie mimo wszystko" miało swoją premierę, z wielkim sukcesem, w Niemczech w 2013 roku. Podobnie we Francji, gdzie w tym samym czasie ukazało się tłumaczenie francuskie.

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry


"My, dzieci z dworca ZOO" to książka, która stała się pozycją kultową, zwłaszcza wśród młodzieży. W tamtym okresie temat narkomanii był niezwykle popularny. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się wszystkie pozycje na rynku wydawniczym, które stanowiły zbiór wspomnień osób borykających się z uzależnieniem. Z tych popularniejszych można by tu wymienić m.in. książki naszej rodzimej autorki, Barbary Rosiek.
Sama będąc nastolatką zaczytywałam się w podobnych książkach. Dlatego też, mimo że okres fascynacji tematyką minął, nie mogłam nie sięgnąć po dalsze losy Christiane F. Zżerała mnie ciekawość jak potoczyło się jej życie. Co prawda niewiele już pamiętałam z jej debiutanckiej powieści, ale nie stanowiło to większego problemu, ponieważ pierwsze strony "Życia..." to właśnie przypomnienie tej historii sprzed lat.
Moje wrażenia po lekturze? Chyba miałam zbyt duże oczekiwania... Niestety zawiodłam się. Christiane F. przedstawiła nam kiedyś historię, która poruszyła tysiące czytelników. Kontynuacja to słaba próba powrotu kobiety w średnim wieku, która przegrała swoje życie. Ale ciężko jej współczuć, odniosłam wrażenie, że może winić tylko i wyłącznie siebie. Dużym minusem książki jest słaby warsztat autorki. Rozpoczęte wątki często są nagle urywane, Christiane odchodzi od głównego tematu na rzecz mało istotnych wspomnień. Sprawia to, że czytelnik czuje się zagubiony a historia, która zaczynała nas wciągać, kończy się nagle, pozostawiając niedosyt. Ciężko było mi wciągnąć się w lekturę. Kilka razy przyłapałam się na błądzeniu myślami gdzieś daleko. Takie wyłączanie się na pewno nie sprzyjało pozytywnemu odbiorowi książki.
Zaletą biografii Christiane F. są niewątpliwie jej wspomnienia ze spotkań ze znanymi muzykami czy pisarzami. Opowiedziane w ciekawy sposób, ukazują nam kulisy życia prywatnego sławnych postaci. W książce znajduje się również wstawka drugiej autorki, która analizuje problem narkomanii w Szwajcarii. Spodziewałam się większej ilości takich wtrąceń, niestety zostało zamieszczone tylko to jedno. A szkoda, pomimo, że były to suche fakty, to napisane w ciekawy sposób, stanowiły urozmaicenie podczas lektury.
Jak już wcześniej wspominałam, trudno jest współczuć bohaterce. W tej chwili to zmęczona życiem i zniszczona przez narkotyki pięćdziesięcioletnia schorowana kobieta, która na własne życzenie zrujnowała sobie życie. O ile nastolatkę można było jeszcze jakoś tłumaczyć, tak dorosłą kobietę jest szalenie trudno. Christiane F. jest postacią mocno irytującą. Mnie szczególnie uderzył moment, kiedy odbierają jej dziecko. Zamiast walczyć o nie, bohaterka idzie się naćpać, a później przez kolejnych kilkanaście stron przeżywa jak bardzo kocha swojego syna i jak oni mogli jej go odebrać! Kilkukrotnie miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć zwłaszcza wtedy, kiedy udawało jej się zerwać z uzależnieniem, aby po jakimś czasie znów do niego wrócić.
Chaos, który momentami wkrada się do książki próbowała tłumaczyć w posłowiu druga autorka. Stanowczo broni Christiane, opisując jakim dobrym jest człowiekiem. Stwierdza również, że jej wypowiedzi podczas wspólnych rozmów były nieuporządkowane, bohaterka przeskakiwała z tematu na temat i ciężko było jej się skupić na jednym wątku. Ktoś musiał włożyć dużo pracy, aby książka była jako tako uporządkowana.
Nie żałuję czasu, który poświęciłam na lekturę. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym po nią nie sięgnąć i nie poznać dalszych losów bohaterki tak kultowej książki. Zawiodłam się prawdopodobnie dlatego, że spodziewałam się zupełnie innej historii, być może takiej z happy endem. Boli mnie ludzka głupota i bezmyślność. I tak jak w powieści po prostu się z tym godzimy, tak tutaj, wiedząc, że przedstawiona historia jest prawdziwa, emocje są o wiele intensywniejsze. Szkoda, że w tym przypadku zdecydowanie negatywne.

Ocena: 4/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: Christiane F. Mein zweites Leben
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
Data wydania: 30 kwietnia 2014
Liczba stron: 284
Okładka: miękka

niedziela, 17 sierpnia 2014

"W wysokiej trawie" Stephen King, Joe Hill


Opis:

Cal i Becky to kochające się rodzeństwo. Kiedy Becky zachodzi w ciążę na pierwszym roku studiów, brat decyduje się jej pomóc i odwieźć siostrę do rodziny w drugiej części Stanów. Przejeżdżając przez Kansas słyszą wołanie o pomoc, które dobiega z przylegającego do szosy wielkiego pola traw. Zatrzymują się na parkingu przy kościele pod dziwnym wezwaniem „Czarnego Kamienia Odkupiciela”. W pobliżu nie ma nikogo, a dziecinny głos dobiega z niedaleka, więc decydują się wejść w trawy i wyprowadzić dziecko na bezpieczną drogę. Jednakże pole zakłóca poczucie kierunku, powodując, że Becky i Cal gubią się w trawie. Spotkanie z ludźmi w niej żyjącymi będzie dla nich zabójcze.

(okładka i opis ze strony wydawcy)


Nie jest łatwo zrecenzować opowiadanie, które ma niewiele ponad 50 stron. Postaram się jednak napisać więcej niż trzy zdania. O tej ciekawej współpracy dowiedziałam się biorąc udział w konkursie, który polegał na wymienieniu utworów stworzonych wspólnie przez obydwu panów. Później zobaczyłam okładkę w jednej z książek i przeczytałam opis, a ten skłonił mnie do jak najszybszego zdobycia książki. Zaznaczę od razu, że opowiadanie zostało wydane jedynie w formie audiobooka i e-booka. Streszczenie od razu skojarzyło mi się z "Dziećmi kukurydzy", które darzę ogromnym sentymentem.
Co powstanie, gdy do współpracy przystąpią ojciec z synem - dwa umysły o nieograniczonej wyobraźni? Tym razem to prawdziwa mieszanka wybuchowa!  
Opowiadanie nie do końca przypadło mi do gustu. Sam pomysł oraz początek wydawały się obiecujące. Czekałam w napięciu kogo spotkają główni bohaterowie. Znając pomysły autorów, wyobrażałam sobie, że będzie to coś oryginalnego, totalnie zaskakującego, a jednocześnie przerażającego. Niestety zawiodłam się. Nie będę spojlerować, być może ktoś zechce sięgnąć po opowiadanie. Zabrakło mi tu napięcia, zwłaszcza w drugiej części. Z każdą stroną traciłam zainteresowanie fabułą. Szkoda, bo historia miała ogromny potencjał, zwykle najbardziej boimy się tego, co nieznane. Wraz z bohaterami wędrowałam wśród traw oczekując przerażającego finału. Panów nieco poniosło szaleństwo. Wiele osób mogą również zniechęcić dosadne i ostre opisy, których nie zabraknie pod koniec.
Podsumowując... Każdy fan Kinga powinien zapoznać się z opowiadaniem, ale nie nastawiałabym się na jakieś przełomowe dzieło. Swoją drogą, ciekawe który z panów wpadł na pomysł zakończenia...

Ocena: 4/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: In the tall grass
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 2013
Liczba stron: 57
Wydana w formie e-book i audiobook

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

"Echa pamięci" Katherine Webb


Opis:

Nowa, porywająca powieść świetnie przyjętej w Polsce Katherine Webb autorki bestsellera "Dziedzictwo".

Anglia, rok 1937. Czternastoletnia Mitzy Hatcher dorasta we wsi Blacknowle na wybrzeżu Dorset. Dla nieokrzesanej, odrzuconej przez lokalną społeczność dziewczyny przyjazd słynnego artysty Charlesa Aubreya, jego egzotycznej kochanki i ich córek na letnie wakacje jest niczym powiew świeżego powietrza. Mitzy staje się muzą Charlesa i zaprzyjaźnia się z rodziną Aubreyów.

Dziewczyna stopniowo zaczyna widzieć przed sobą przyszłość, o jakiej nawet nie śniła. Rodzi się w niej miłość. Z czasem niewinne uczucie przeradza się w obsesję; dziecinne zauroczenie ustępuje znacznie bardziej skomplikowanym emocjom.

Upłynie blisko siedemdziesiąt pięć lat, nim konsekwencje tej wielkiej namiętności odkryje młody właściciel galerii sztuki, zapatrzony w pośpiesznie naszkicowany portret i zdumiony jego intensywnością. Próby rozwikłania tajemnicy obrazu zawiodą go do Blacknowle, gdzie pozna prawdę o tamtych burzliwych letnich miesiącach.

(źródło: wyd. Insignis)


Już dawno nie czytałam tak dobrej książki! Sięgnęłam po nią skuszona pozytywnymi opiniami na kilku blogach i mogę jedynie stwierdzić, że ciężko się z nimi nie zgodzić...
Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Katherine Webb, a teraz wiem, że koniecznie muszę sięgnąć po Dziedzictwo. Mam nadzieję, że będzie równie dobre jak Echa pamięci
Niestety opis, który znajduje się na okładce, zupełnie nie oddaje charakteru powieści. Nie wiem czy skusiłabym się na nią, gdybym wcześniej nie usłyszała, jak dobra jest ta książka. Przede wszystkim urzekła mnie historia przedstawiona przez autorkę. Niezwykle oryginalna, tajemnicza i wciągająca, nie można się od niej oderwać bo tyle się tam dzieje! Katherine Webb nie powiela schematów, przedstawia nam coś nietuzinkowego, coś, co na czas czytania staje się naszym drugim życiem. Książka trzyma w napięciu do samego końca, pochłaniamy ją jak coś pysznego, łapczywie, zamiast się delektować. I to jest chyba jedna z jej największych zalet. Praktycznie nie mam się do czego przyczepić, dobrze skonstruowani bohaterowie, intrygująca fabuła, ciekawe, plastyczne opisy, egzotyczny wątek, brak dłużyzn. Jedynie szkoda, że nie była nieco dłuższa :)
Poleciłam ją już wielu osobom, tym razem polecam Wam! Naprawdę warto. Książka podobała się również mojej mamie, chociaż stwierdziła, że cała historia jest nieco naciągana i niezbyt prawdopodobna :) Ale może właśnie w tym tkwi jej urok? Przenosi nas do zupełnie innej rzeczywistości, która pochłania nas w całości. Przyznam szczerze, że ja byłam pod tak dużym wrażeniem, że nie analizowałam jej pod tym kątem. 
Warto również podkreślić, że jest to książka dla każdego! Dla kobiet, mężczyzn, starszych i młodszych... Intrygująca, tajemnicza, każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Wraz z bohaterami przenosimy się od czasów współczesnych do roku 1937 i z powrotem. Poznając historię jednocześnie na dwóch płaszczyznach, w napięciu oczekujemy na to, co się zdarzy. Jak najszybciej chciałam odkryć finał tej opowieści i przyznam szczerze, że autorce udało się mnie zaskoczyć. Takich zaskoczeń jest sporo również w trakcie trwania akcji. 
Trudno przypisać Echa pamięci do konkretnego gatunku. Chyba najbardziej pasuje do literatury obyczajowej, jednak mam wrażenie, że takie zaszufladkowanie byłoby krzywdzące dla tej powieści. Mamy tu trochę dramatu, trochę akcji, kryminału a także minimalną dawkę romansu (na pewno nie przesłodzonego!). Jak już pisałam, przypadnie ona do gustu każdemu i naprawdę Wam polecam, jeśli szukacie książki, która pochłonie Was całkowicie!

Dodatkowe informacje: http://www.insignis.pl/echapamieci/

Ocena: 5+/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: A Half Forgotten Song
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 21 maja 2014
Liczba stron: 512
Okładka: miękka


piątek, 11 lipca 2014

"Strach ma wiele twarzy" Graham Masterton



Opis:

Zbiór ośmiu opowiadań wybitnego brytyjskiego twórcy grozy. Kilkunastoletnia dziewczynka dostrzega Anioła Stróża swego nowo narodzonego brata. Nikt nie wierzy w jej opowieść, aż któregoś dnia Anioł Stróż dziewczynki zabija napastującego ją mężczyznę, pozostawiając po sobie tylko parę osmalonych piór... W wypadku samochodowym ginie dziecko; sprawca ucieka z miejsca zdarzenia. Jego kolejne narzeczone ponoszą śmierć w wypadkach - przedtem jednak zachowują się tak, jakby wiedziały, co zdarzyło się w przeszłości... Pewien kucharz decyduje się zrobić według przepisu z sekretnej księgi Shih Tan danie z ludzkiego mięsa - za cenę poznania księgi... Narrator snuje opowieść o dawnym przyjacielu, dla którego seks oznaczał ocieranie się o śmierć...

(źródło: wyd. Albatros)


Lubię czytać opowiadania. Jeśli dobrze znam twórczość ich autora, to wiem mniej więcej czego się spodziewać. Kiedy trafiam na kogoś nowego, dzięki krótszym i bardziej różnorodnym tekstom, jestem w stanie poznać jego styl oraz ulubioną tematykę, dając sobie szansę na przekonanie się czy chcę poznać inne jego dzieła.W tym przypadku nie było to pierwsze spotkanie, jeśli pamiętacie jeszcze powitalny wpis, wspomniałam w nim, że moja przygoda z horrorem, zaczęła się właśnie od tego pana. Zbiór "Strach ma wiele twarzy" cechuje duża różnorodność tematyczna. W zasadzie nie znajdziemy tu jednego, wspólnego mianownika (strach w horrorach? niemożliwe...). Nie są to teksty, w których krew leje się litrami, autor postawił raczej na atmosferę grozy. To typowe opowiadania dla fanów autora. Jak to zwykle bywa, jedne są lepsze, inne słabsze, ale na pewno każdy fan grozy znajdzie coś dla siebie.

Trudno jest analizować opowiadania, jako jedną całość. Powstawały one w różnych okresach czasu, inspiracje do ich powstania również były bardzo różnorodne. Postanowiłam zatem krótko przedstawić każde z nich.

1. "Obecność aniołów"
To historia dziewczyny, która nie do końca chciała się pogodzić z obecnością nowo narodzonego brata. Wiele zmienia się w momencie, gdy okazuje się, że czuwa nad nim anioł, ale nie do końca taki, jakiego byśmy się spodziewali...
Moim zdaniem to jedno ze słabszych opowiadań w tym tomie. Niezbyt wciągające, dobrze, że jest również jednym z krótszych w książce.

2. "Żarłoczny księżyc"
Historia chłopca, a później mężczyzny, który próbuje rozwikłać zagadkę intrygującej grafiki z opakowania płatków śniadaniowych. Znajduje się na niej księżyc pożerający małe dziecko. Po latach bohater trafia na autora rysunku i poznaje niesamowitą historię...
Ciekawe opowiadanie, opisujące niebanalną historię. Intryguje i sprawia, że chce się poznać dalszą część.

3. "Żal"
Historia mężczyzny, który musi odpokutować za krzywdę, jaką wyrządził kiedyś pewnej dziewczynie. Mimo usilnych starań, aby o tym zapomnieć, przeszłość wraca do niego za każdym razem, gdy tylko odnajduje miłość swojego życia.
Opowiadanie z elementami erotyki (Masterton jest również autorem wielu poradników seksuologicznych, które pojawiły się także w polskim tłumaczeniu). Ciekawa historia o tym, że wszystko co zrobimy, dobrego czy złego, zawsze do nas wróci.

4. "Sekretna księga Shih Tan"
Opowiadanie o tym, że czasem nie warto mieć wszystkiego, czego się tylko zapragnie. Jeden z bohaterów szuka kucharza doskonałego, który stworzy dla niego niezapomnianą kolację... z ludzkiego mięsa.
Nie jest to tekst, który warto czytać podczas jedzenia. Jeśli masz bujną wyobraźnię i brzydzi Cię taka tematyka, to z góry odradzam. Swoją drogą, mam wrażenie, że gdzieś już słyszałam tą historię. Może powstał film na jej podstawie? Nie jestem pewna, ale po skończeniu czytania, byłam pewna, że kiedyś już się z tym zetknęłam.

5. "Mężczyźni z Maes"
Jedno z piękniejszych i bardziej wzruszających niż straszących opowiadań z tym zbiorze. Krótki tekst ukazujący nam emocje, jakich doświadczają rodziny, które po latach mogą pożegnać się z ukochanymi bliskimi, zmarłymi dawno temu.
Nic dodać, nic ująć. Duży plus! Wciągające mimo swojej krótkiej formy.

6. "Nieprawdopodobna historia"
Historia o tym, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Dość zawikłane opowiadanie, którego główną bohaterką jest Sarah, młoda kobieta, przyjeżdżająca do małej miejscowości, aby wylicytować upragnione krzesła. Na miejscu okazuje się jednak, że nie warto pragnąć niektórych rzeczy za wszelką cenę.
Ciekawa budowa utworu, intrygująca historia, która wciąga czytelnika i nie sposób się od niej oderwać! Kolejne bardzo dobre opowiadanie z zaskakującym zakończeniem.

7. "Dusząca Kate"
Krótki tekst ukazujący historię mężczyzny, którego jedynym celem w życiu było osiąganie satysfakcji seksualnej poprzez podduszanie się.
Historia dość przewidywalna i nijaka. Ciężko ją skrytykować, ciężko również zachwalać. To taki największy "szarak" z całego zbioru.

8. "Wnikający duch"
Opowiadanie nawiązujące do serii książek Mastertona - Manitou. Legendarny szaman Indian, Misquamacus znów powraca i stara się za wszelką cenę zburzyć spokój bohaterów.
Ponieważ nie jestem fanką cyklu, opowiadanie niespecjalnie mnie urzekło. Sposoby walki z wielkim przeciwnikiem bardziej mnie rozbawiły niż wystraszyły. Jednak dla fanów, na pewno będzie to ciekawa historia.

Ocena: 4+/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: Faces of Fear
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2007
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka







poniedziałek, 30 czerwca 2014

"W słusznej sprawie" Diane Chamberlain





Opis: 

Jane jest wykształconą, pełną zapału opiekunką społeczną, która właśnie podjęła swoją pierwszą pracę. Ivy, jej podopieczna, razem z babką i starszą siostrą żyją w skrajnej biedzie. Fatalna sytuacja materialna tej rodziny sprawia, że Jane, zgodnie z obowiązującymi w Karolinie Północnej przepisami, ma doprowadzić do sterylizacji Ivy. Sytuacja się komplikuje, gdy dziewczyna zachodzi w ciążę…
Czy uda jej się zachować przy sobie córeczkę i uchronić ją przed adopcją?

Czy komukolwiek wolno ingerować w życie i przyszłość kobiety, nawet niepełnoletniej, jeśli z całego serca pragnie zostać matką? Co dzieje się w sytuacji, gdy problemy finansowe, rasa lub choroba dają „lepszym” prawo do ubezwłasnowolnienia „gorszej” jednostki? Jak dokonać słusznego wyboru między obowiązkiem a własnym sumieniem?


Nie wiem z czego to wynika, ale łatwiej jest mi zrecenzować książkę, która nie do końca przypadła mi do gustu, niż taką, która skradła mi serce. Wiadomo, że najlepiej byłoby trafiać tylko na dobre pozycje, ale chyba po prostu należę do osób, które lubią wytknąć wszelkie niedociągnięcia ;)
Kiedy dowiedziałam się o premierze tego tytułu, z góry wiedziałam czego się spodziewać. Nie wyobrażałam sobie, by jedna z moich ulubionych autorek mogła mnie zawieść. Może nie jest to jej najlepsza książka, ale podobnie jak przy pozostałych tytułach, nie mogłam się oderwać! Ogromnym plusem jest trudny, aczkolwiek niezwykle ciekawy temat eugeniki, który kiedyś próbowałam zgłębić, głównie w oparciu o wspomnienia ludzi z okresu II Wojny Światowej.
"W słusznej sprawie" to czwarty tytuł polecany przez klub Kobiety to czytają. A jednocześnie temat naszej ostatniej dyskusji. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych, bo rozmowy trwają zwykle do późnych godzin, a i tak nie udaje nam się przeanalizować wszystkich wątków. Poza tym atmosfera w klubie sprawia, że można się tam poczuć jak w wielkiej rodzinie wielbicieli dobrej literatury! Czasem nasze dyskusje sięgają daleko poza tematykę książkową, ale to sprawia, że więzi między klubowiczkami jeszcze bardziej się zacieśniają.
Wracając do książki Diane Chamberlain, bo w końcu to ona jest tu najważniejsza, mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu, nie tylko kobietom. Napisana została przystępnym językiem, fabuła wciąga praktycznie od pierwszych stron, nie ma słabszych momentów czy dłużyzn, a bohaterowie budzą w nas skrajne emocje, ich charaktery zostały dobrze przemyślane i przelane na papier. Widać, że autorka dogłębnie zanalizowała problem, który stanowi tło dla całej historii.. Jak sama wspomina w podziękowaniach, miała możliwość współpracować z psycholog i pracownicą socjalną, które przebywały na terenie Karoliny Północnej w czasie obowiązywania Programu Eugenicznego. Dzięki ich doświadczeniom, Chamberlain udało się wiernie odtworzyć zasady, zgodnie z którymi jedne osoby podejmowały decyzję o przyszłym życiu innych osób. Tematyka jest wyjątkowo trudna i dogłębnie analizowana przez nas w klubie. Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie co byłoby najlepsze dla bohaterek powieści. Kto ma prawo decydować o przyszłości drugiego człowieka, o tym co byłoby dla niego najlepsze... Jeśli lubicie czytać książki, które skłaniają do przemyśleń, to ta będzie idealna! Być może niektórzy z Was spotkali się z problemem eugeniki w kontekście działań wykonywanych podczas II Wojny Światowej. Jednym z założeń programu było ulepszenie gatunku. Sama koncepcja powstała dużo wcześniej, ale Niemcy powrócili do niej chcąc stworzyć czystą rasę germańską. Eksperymenty przeprowadzane na ludziach w tamtym okresie były wyjątkowo okrutne. Eugenika znalazła zwolenników w wielu krajach (również w Polsce), a jej idee trwają do dnia dzisiejszego. Powstało wiele opracowań, nie tylko naukowych, dotyczących tej tematyki, gdyby ktoś chciał bliżej zapoznać się z historią i założeniami eugeniki. 
Serdecznie zachęcam do lektury, na pewno nie będzie to czas tracony. Polecam również pozostałe tytuły Diane Chamberlain, w tym moje ulubione: "Tajemnicę Noelle" i "Sekretne życie CeeCee Wilkes". Niebawem pojawi się kolejny tytuł tej autorki, jak tylko wpadnie w moje ręce, nie omieszkam o nim napisać :)
Magda Kumorek, ambasadorka klubu Kobiety to czytają, zachęca do lektury: klik

Ocena: 5+/6

Dane techniczne:

Tytuł oryginału: Necessary Lies
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 10 kwietnia 2014
Liczba stron: 456
Oprawa: miękka


środa, 25 czerwca 2014

"Gdzie kończy się cisza?" C.L.Taylor


Opis:

Dokąd ma uciec córka obciążona sekretem, który ją zabija? Co ma zrobić matka, której dziecko próbowało odebrać sobie życie?

Susan Jackson ma kochającą rodzinę i piękny dom, a jej życie wydaje się szczęśliwe i poukładane, lecz gdy Charlotte, jej nastoletnia córka, wbiega pod autobus i zapada w śpiączkę, Susan musi przewartościować swoje spojrzenie na świat. Szukając przyczyn próby samobójczej córki, Susan odkrywa w jej pamiętniku wzmiankę o jakiejś przerażającej tajemnicy. Zaczyna prywatne śledztwo i trafia do mrocznego świata, o którego istnieniu nie miała nawet pojęcia…

Na ile rodzic może poznać swoje dziecko i co może zrobić, by w pełni mu ufało? Jak bardzo nierozwiązane sprawy z przeszłości mogą wpłynąć na życie człowieka po latach? 

(źródło: Prószyński)


Książkę otrzymałam w prezencie od klubu Kobiety To Czytają. Tytuł, który dostanę, do końca pozostawał niespodzianką. Po rozpakowaniu paczki i przeczytaniu opisu stwierdziłam: "To jest to! Idealna książka dla mnie!". Tak bardzo byłam jej ciekawa, że nie czekała długo w kolejce wraz z innymi książkami do przeczytania. Akurat miałam sporo czasu, mogłam więc zapoznać się z fabułą w ciągu jednego dnia. 
"Gdzie kończy się cisza?" wchodzi w skład serii Kobieca strona thrillera, do której należą również takie tytuły, jak: "Dopóki cię nie zdobędę", "Co z ciebie za matka" czy "Gdy przejdziesz przez próg". Teraz już wiem, że nie spocznę, dopóki nie przeczytam wszystkich...
Prezentowana książka jest debiutem literackim C.L.Taylor, jej kolejna książka, "Last Girl Standing" ukaże się w przyszłym roku, na razie jednak nie wiadomo czy zostanie wydana również u nas. Zachęcam do zapoznania się z krótką notką na stronie autorki, której spodobało się polskie wydanie jej debiutanckiej powieści: klik
Powieść C.L.Taylor to doskonały thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu od początku do końca. Nie ma tu słabszych momentów, ciężko było mi się oderwać, byłam ciekawa co zdarzy się za chwilę. Thriller należy do tych łagodniejszych (już sama nazwa serii nam to sugeruje). Autorka skupiła się bardziej na aspekcie psychologicznym, relacji ofiara-oprawca oraz rodzice-dziecko. Akcja dzieję się na dwóch płaszczyznach czasowych - obecnie, oraz we wspomnieniach głównej bohaterki. Te drugie od początku sugerują nam zakończenie, ale w przypadku tej powieści nie stanowi to dużego problemu bo i tak cały czas czekamy w napięciu jak rozwinie się akcja. Niestety zachowanie Susan, o której tu mowa, wybitnie mnie irytowało. Problem ten powtarza się zawsze, kiedy trafiam na bohaterki, dające się uwikłać w związek, który pozbawia je resztek godności. W tym przypadku niestety poziom zniewolenia kobiety przez mężczyznę osiągnął chyba apogeum. Chociaż ciężko jest mi uwierzyć, że ktoś może być aż tak głupi, w tym przypadku nie byłoby mowy o głównym, współczesnym wątku książki, gdyby nie ślepe oddanie Susan i jej związek z psychopatycznym oprawcą.
Trudno jest mi identyfikować się z bohaterem, który tak bardzo nie wierzy w siebie, daje sobą manipulować i boi się całego świata. Z jednej strony, zagłębiając się we wspomnienia bohaterki, współczujemy jej i próbujemy bronić  - w końcu po takim koszmarze któż z nas byłby normalny. Z drugiej jednak strony, miałam ochotę potrząsnąć bohaterką i zmusić ją do działania. Jej niepewność siebie i ślepa wiara w nieodpowiedniego człowieka sprawiła, że nigdy do końca nie mogła czuć się bezpiecznie. Jej wieczny lęk sprawił, że wszystkie realne obawy inni odbierali jako oznaki paranoi.
Bardzo lubię książki z tego gatunku. Uważam, że to naprawdę udany debiut! Powieść już zaczęła krążyć wśród rodziny i znajomych, bo z czystym sercem mogę ją polecić! I to nie tylko kobietom, panowie również szybko wciągną się w fabułę. Teraz pozostało mi tylko czekać na okazję, kiedy będę mogła zapoznać się z pozostałymi tytułami serii.

Ocena: 5/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: Accident
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 06.05.2014
Liczba stron: 424 
Seria: Kobieca strona thrillera
Oprawa: miękka



poniedziałek, 16 czerwca 2014

"Zdrada" Paulo Coelho


Opis:

Linda ma 31 lat. Wszyscy uważają, że ma wspaniałe życie. Mieszka w Szwajcarii, w jednym z najbezpieczniejszych państw świata. Jest w stałym związku. Ma kochającego męża, urocze i dobrze wychowane dzieci oraz świetną pracę dziennikarki. Jednak Linda zaczyna buntować się przeciw rutynie i przewidywalności swojego życia. Nie jest w stanie dłużej udawać, że jest szczęśliwa, gdy w rzeczywistości czuje jedynie apatię. Wszystko zmienia się, kiedy spotyka swojego byłego chłopaka. Jakub jest znanym politykiem, z którym Linda przeprowadza wywiad. Podczas spotkania budzi się w niej dawno zapomniane uczucie – pożądanie. Wbrew wszystkiemu Linda postanawia zdobyć dawną miłość. Chcąc osiągnąć swój cel, musi sięgnąć dna ludzkich uczuć, by na koniec odnaleźć szczęście. 

(źródło: wydawca - Drzewo Babel)


Moja przygoda z tym autorem rozpoczęła się dawno temu, kiedy wyszedł "Alchemik" i wszyscy zachwycali się jego mądrością. Niestety książka wywarła na mnie raczej negatywne wrażenie i na dłuższy czas pożegnałam się z twórczością Coelho. Wróciłam do niego przy okazji premiery książki "Weronika postanawia umrzeć". Nie pamiętam już czy ktoś mi ją polecił, czy zachęcił mnie opis. Po przeczytaniu jej byłam mile zaskoczona i stwierdziłam, że chyba powinnam dać Coelho szansę...
W kolejnych latach czytałam te pozycje, których opis mnie zainteresował, m.in. "Bridę", "Demona i pannę Prym", "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...", "Jedenaście minut" czy "Czarownicę z Portobello". Z tego co pamiętam, dwie ostatnie pozycje najbardziej przypadły mi do gustu. Tytułów, z którymi miałam okazję się zapoznać w ostatnich latach przypuszczalnie było więcej, niestety duża część z nich jest tak podobna, że zlewają się w jedno.
Historie przedstawiane przez autora bywają interesujące, pokazują inną kulturę, zwyczaje i ludzi zmagających się z życiowymi problemami. Niestety, moim głównym zarzutem wobec Coelho jest to, że wiele z jego "dzieł" to pseudofilozoficzny bełkot. Pod wielkimi słowami kryją się prawdy znane wszystkim od wieków. Nie wnoszą niczego do powieści, a jedynie sprawiają, że ta ciągnie się w nieskończoność... 
Jak było w przypadku "Zdrady"? Sięgnęłam po nią zachęcona opisem. Miałam dłuższą przerwę od twórczości Coelho, więc stwierdziłam "czemu nie?". Książka posiada niewiele ponad 200 stron, ale jej lektura momentami strasznie mi się dłużyła. Temat miłości, namiętności i zdrady jest jednym z częściej przerabianych w literaturze. Autor starał się dodać pikanterii całemu utworowi, wplatając w niego erotyczne sceny. Nie wiem czy spowodowane to jest falą książek, która po "Pięćdziesięciu twarzach Greya" zalała rynek wydawniczy, czy po prostu twórca uznał, że będą one pasowały do tematyki "Zdrady".
Niestety książka nie wniosła niczego nowego do mojego życia. Jestem pewna, że szybko zapomnę o czym w ogóle była... Komu mogę ją polecić? Fanom Coelho i tym, których interesuje sam mechanizm zdrady. Cieszę się, że mam ją już za sobą i jestem pewna, że ja i autor znów musimy od siebie odpocząć...

Ocena: 3/6

Dane techniczne:
 
Tytuł oryginału: Adultério/ ang. Adultery
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Data wydania: 27 maja 2014
Liczba stron: 240

sobota, 14 czerwca 2014

"Położna. 3550 cudów narodzin" Jeannette Kalyta


Opis:

Książka i dla rodziców, i tych, którzy chcą nimi zostać.

„Położna. 3550 cudów narodzin” to autobiograficzna opowieść najbardziej znanej polskiej położnej. Wzruszająca, momentami zabawna, głęboko prawdziwa historia jej życia i pracy. Niezwykły dokument cudu narodzin dziecka i mocny głos w społecznej dyskusji na temat podmiotowości kobiety w czasie porodu. Najciekawsze historie par i matek rodzących pod opieką Jeannette wywołują żywe emocje i skłaniają do refleksji. To książka i dla rodziców, i dla tych, którzy chcą nimi zostać.
"Dwa spośród 3550 cudów narodzin to narodziny moich synów! Najmocniejsze i najpiękniejsze doświadczenia mojego życia. Za wszystkie dzieci - moje i nie moje - i to, jak zmieniłaś nas, dorosłych. Dziękuję, Jeannette."
Anna Maria Jopek

"Możemy rodzić odważnie. W zgodzie ze swoim ciałem, intuicją, naturą. Jeannette napisała książkę bardzo potrzebną. Piękną, prawdziwą, z serca. Żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej."
Agnieszka Grochowska

"Opowieść Jeannette Kalyty to pozycja ciekawa i niekonwencjonalna. Pozwala czytelnikowi na własną refleksję dotyczącą porodów naturalnych i wskazań do wykonywania cesarskich cięć. Autorka to fachowiec, profesjonalistka, a przede wszystkim człowiek bliski tym, którym służy i których wspiera. Gorąco polecam."
Prof. dr hab. n. med. Ewa Dmoch-Gajzlerska

"Pod czułą opieką Jeannette narodziło się nie tylko wiele dzieci, ale i matek. Matek świadomych, rodzących bezpiecznie siłami natury, o co tak mądrze zabiega. Przeczytajcie, a zrozumiecie, dlaczego moment bolesnego porodu uważam do dziś za jedno z najważniejszych i najbardziej mistycznych doświadczeń w moim życiu. Jej metody sprawiają, że każda kobieta ma szansę poczuć, iż nowatorska, acz naturalna idea, że Jeannette nie odbiera porodu, lecz go przyjmuje, się sprawdza. A przy okazji to też matka, i to dwójki dzieci, więc wszystkie nasze rozterki nie są jej obce."
Kayah

(źródło: otwarte.eu) 


Nie ukrywam, że po książkę sięgnęłam ponieważ niedługo sama zostanę mamą. Zobaczyłam zapowiedź wydawniczą i skojarzyłam, że znam to nazwisko... Podobne skojarzenia mieli wszyscy znajomi, którym o niej opowiadałam. Pani Kalyta użyczyła bowiem swojego nazwiska do reklamy jednego z płynów do higieny intymnej. A że nazywa się dosyć oryginalnie, wszystkim zapadła w pamięć.
Pierwsze co wpada w oko, to piękna okładka. Do tego twarda oprawa i szyte strony. Od razu pomyślałam, że książka byłaby wspaniałym prezentem dla każdego, kogo interesuje temat położnictwa - koleżanki w ciąży, świeżo upieczonej mamy, położnej w szpitalu, czy lekarza prowadzącego ciążę... Jest to pozycja, która dzięki swojej tematyce zainteresuje również nasze mamy, będące obecnie w podobnym wieku co Pani Jeannette. Autorka wspomina czasy, w których przyszło jej samej rodzić, czasy, w których położnictwo w Polsce było na bardzo niskim poziomie.
Dowiadujemy się jakie zmiany zaszły od tego czasu. A zmieniło się naprawdę wiele... Swój wkład w ten proces miała również sama autorka. W jednym z rozdziałów opisuje jak wbrew wszelkim przepisom postanowiła położyć noworodka mamie na brzuchu. Było to tak szokujące dla wszystkich obecnych, że położna o mały włos nie straciła posady. Ale to takie drobne kroczki sprawiły, że poród wygląda teraz inaczej niż 20 czy 30 lat temu... 
Książka podzielona jest na krótkie rozdziały opisujące zwykle konkretne przypadki. Autorka wybrała te najciekawsze ze swojej ponad dwudziestopięcioletniej kariery. Niektóre mogą rozśmieszyć do łez, np. scena, w której położna jedzie do rodzącej do domu i widzi duchownego grającego na gitarze! :) Są też trudniejsze przypadki, jednak większość kończy się szczęśliwie.
Książkę czyta się szybko, jedyne momenty, które odrobinę się dłużą, to wspomnienia duchowego rozwoju Pani Kalyty. Na szczęście nie ma ich dużo. Miłym zaskoczeniem jest styl autorki, która wcześniej nie miała doświadczenia w tej dziedzinie. Książka napisana została językiem prostym i przystępnym, z dużą dozą humoru. Polecam wszystkim, których temat osobiście dotyczy, jak i tych, którzy po prostu chcieliby się dowiedzieć czegoś nowego.  

Ocena: 5/6 

Dane techniczne:
Wydawnictwo: Otwarte
Oprawa: twarda
Liczba stron: 328
Wydanie: pierwsze, 2014
 
 

niedziela, 8 czerwca 2014

"Siostra" Rosamund Lupton

 
Opis:


Beatrice musi zmierzyć się z potworną prawdą: po wielu godzinach poszukiwań odnaleziono ciało jej ukochanej młodszej siostry Tess. Policja, przyjaciele, a nawet matka są przekonani, że Tess popełniła samobójstwo.

Beatrice wie, że to niemożliwe. Postanawia sama rozwikłać mroczną zagadkę, lecz prawda, którą stopniowo odkrywa, okazuje się bardziej bulwersująca od najgorszych podejrzeń…


Wnikliwa analiza rozpaczy i poczucia winy połączona z precyzyjnie skonstruowaną intrygą. W swojej debiutanckiej powieści Lupton dochowała wierności wymogom gatunku, unikając jednocześnie pułapek banału i kiczu.
Independent


Zdumiewająca od pierwszej do ostatniej strony. To najbardziej ekscytujący debiutancki thriller, jaki czytałem od lat. Obfituje w napięcie oraz liczne i szybkie zwroty akcji, a ponadto jest tak wzruszający, że do oczu napływają łzy. Powieść napisana z mocą i rozmachem młodej Daphne du Maurier jest wręcz niewiarygodnie dobra i zwiastuje pojawienie się nowego, na wskroś oryginalnego talentu .
Daily Mail

(źródło: Świat Książki)





"Siostra" to pierwsza książka tej autorki, z którą miałam do czynienia. Zarówno ją, jak i "Potem" (bardzo podobna szata graficzna) widywałam często w księgarni. Mimo, że przyciągają uwagę, nie zdecydowałam się na zakup żadnej z nich. Ostatecznie zobaczyłam ten egzemplarz na półce u znajomego i postanowiłam przeczytać. Nie czytałam wcześniej żadnych recenzji, sama chciałam wyrobić sobie opinię o nowej autorce. Podczas lektury nasuwało mi się tak wiele wniosków, że postanowiłam po raz pierwszy robić notatki. 
Na samym początku warto wspomnieć, że nie jest to typowy thriller. Sama określiłabym ją bardziej mianem literatury obyczajowej z wątkiem kryminalnym w tle. Brakowało mi napięcia charakterystycznego dla tego gatunku. Początkowo ciężko było mi się wciągnąć w fabułę. Przyczyna tkwiła być może w dość specyficznym sposobie narracji - w drugiej osobie liczby pojedynczej, w czasie przeszłym. Bohaterka przedstawia całą historię prokuratorowi, czasem zwracając się zupełnie niespodziewanie do swojej nieżyjącej siostry. Przez te nagłe wtrącenia można się w końcu pogubić. Brak chronologii zdarzeń i nagłe przeskoki w czasie również nie ułatwiały czytania.
Warto jednak zwrócić uwagę, że "Siostra" to doskonały dramat, w którym autorka zawarta ogromną dawkę emocji! Uczucia bohaterki do nieżyjącej siostry, oraz jej poczucie winy mogą wzruszyć do łez. Dużym plusem jest rozwinięcie akcji, do końca nie byłam pewna kto jest mordercą. Autorka specjalnie wprowadza czytelnika w błąd, sugerując wciąż kogoś innego. Nic tu nie jest oczywiste. Największe brawa należą się za samo zakończenie, zupełnie nieoczekiwane! 
Jako bonus, w fabułę książki wpleciony został wątek polski. Autorka wykreowała postać prostej i głupiutkiej, chociaż niezwykle sympatycznej i ciepłej Kasi. 
Polecam osobom, które szukają w książkach emocji i wzruszeń. Fani mocnych thrillerów mogą być jednak nieco rozczarowani...

Ocena: 4/6

Dane techniczne:
"Siostra" Rosamund Lupton
Tytuł oryginału: Sister

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 4 kwietnia 2012
Liczba stron: 320
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał

środa, 28 maja 2014

"Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele" Eva Mozes Kor, Lisa Rojany Buccieri


Opis:

Osobista, wstrząsająca relacja, opowiadająca o niewyobrażalnych cierpieniach, determinacji i miłości w piekle na ziemi.
Eva Mozes Kor trafiła do Auschwitz w wieku zaledwie dziesięciu lat. Podczas gdy jej rodzice i dwie starsze siostry zostały zamordowane w komorach gazowych, Eva i jej bliźniaczka Miriam dołączyły do grupy dzieci przeznaczonych do badań medycznych dr. Josefa Mengele. Poddawane sadystycznym eksperymentom dzieci musiały każdego dnia walczyć o życie i wspierać się nawzajem.

O autorkach:
 
Eva Mozes Kor (ur. w 1934 r. w Rumunii) – w 1944 r. wraz z rodziną trafiła do Auschwitz i została poddana eksperymentom medycznym doktora Mengele. Eva i jej siostra Miriam przeżyły i po wojnie powróciły do Rumunii. W 1950 r. wyemigrowały do Izraela. W 1960 Eva wyszła za mąż za Amerykanina i wyjechała na stałe do Stanów Zjednoczonych. W 1984 r. wspólnie z siostrą odnalazła niektóre żyjące ofiary eksperymentów doktora Mengele i założyła organizacje CANDLES („Children of Auschwitz Nazi Deadly Lab Experiments Survivors”). Pierwsze spotkanie organizacji, liczącej wówczas 6 osób, odbyło się w Auschwitz 27 stycznia 1985 r., w 40. rocznicę wyzwolenia obozu. W ciągu kliku następnych lat odnaleziono 122 osoby, które przeżyły eksperymenty doktora Mengele. W 1995 r. podczas kolejnego spotkania w Auschwitz Eva Kor wygłosiła mowę, w której – jedynie we własnym imieniu – przebaczała nazistom i doktorowi Mengele. Miriam zmarła w 1993 r.
Eva poświęca się działalności edukacyjnej w ramach CANDLES Musem of Holocaust (Terre Saute, Indiana) – wygłasza prelekcje, dotyczące Holocaustu, Auschwitz oraz swoich przeżyć.

Lisa Rojany Buccieri
– autorka ponad stu książek dla dzieci i młodzieży. Redaktorka pracujący dla największych amerykańskich wydawnictw.
 
(źródło:www.proszynski.pl)


Nie lubię książek historycznych, które serwują nam suche fakty. Z przyjemnością za to sięgam do literatury wspomnieniowej. Zupełnie inaczej patrzy się na pewne kwestie, jeśli są one ukazane z perspektywy kogoś, kto był bezpośrednim świadkiem wydarzeń. 
Od dawna chciałam przeczytać o eksperymentach medycznych przeprowadzanych w okresie II Wojny Światowej. Jakiś czas temu miałam okazję zapoznać się z fragmentem książki "Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz" Hansa Joachima Langa. Niestety nie miałam możliwości przeczytania całego tekstu ale mam nadzieję, że uda mi się do niego wrócić. Problem, który tam opisano jest trudny i bolesny ale warto głośno mówić o tym, że takie eksperymenty miały wówczas miejsce. 
Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "Przetrwałam..." w wydawnictwie Prószyński wiedziałam, że będę musiała się z nią zapoznać. Moja wiedza w tym temacie była na tyle mała, że koniecznie chciałam ją pogłębić. Wspomnienia jednej z ofiar wydawały się być ku temu najlepszą okazją. Czy udało się ten cel zrealizować? Nie do końca... Po lekturze czuję lekki niedosyt informacji, które z pewnością będę chciała jeszcze uzupełnić. Z jednej strony nie ma się co dziwić, Eva, której historię poznajemy, ma 10 lat gdy wraz z siostrą zostaje wywieziona do obozu. Sama do końca nie wie na czym polegają eksperymenty, którym zostaje poddana. Opisuje mniej więcej skutki zastrzyków oraz reakcje pozostałych bliźniaków, ale sama czuje się zagubiona i przerażona. Nie wie czy obydwie z Miriam przeżyją kolejną noc. Nie ma żadnej wzmianki o innych eksperymentach, które przeprowadzał doktor Mengele, nie wiadomo czy Eva w ogóle zdawała sobie sprawę, że nie tylko bliźnięta go interesują. 
Generalnie książka jest wciągająca, czyta się ją bardzo szybko, ma zaledwie 156 stron, w tym sporo zdjęć. Niestety w przypadku tak interesującego tematu, mała liczba stron działa na niekorzyść całości. Ale jak już wcześniej pisałam, ilość wspomnień oraz wiedza małej Evy była zapewne ograniczona. Teraz pozostaje mi jedynie zagłębić się w tej tematyce na własną rękę. Wszystkich zainteresowanych osobą doktora Mengele, odsyłam do mającej się niebawem ukazać książki Lucia Puenzo "Anioł śmierci". Sama chętnie do niej zajrzę jak tylko pojawi się w księgarniach.

Ocena: 5/6

Dane techniczne:
"Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele"
Eva Mozes Kor, Lisa Rojany Buccieri
Kategoria: literatura faktu, historia
Tytuł oryginału: Surviving the Angel of Death. The Story of a Mengele Twin in Auschwitz
Format: 150mm x 211mm
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Data wydania: 06.02.2014

niedziela, 25 maja 2014

"Przejście" Justin Cronin

Opis:

W tajnej bazie armii amerykańskiej w Kolorado trwają badania nad rzadkim wirusem z boliwijskiej dżungli wydłużającym życie i zwiększającym siłę fizyczną. Ubocznym skutkiem jego działania jest przemiana ludzi w wampiry, wobec których wojsko ma własne plany: nowy gatunek wydaje się doskonałą bronią biologiczną. Agent FBI Brad Wolgast otrzymuje zadanie: dostarczyć dwunastu czekających na egzekucję skazańców do eksperymentu wszczepienia wirusa. W ostatniej fazie „Projektu Noe” wirus ma zostać podany małemu dziecku. Wolfgast zawozi do Kolorado porzuconą przez matkę sześcioletnią Amy Harper Bellafonte. W agencie budzą się wyrzuty sumienia; pomiędzy nim a dziewczynką tworzy się silna więź. Niespodziewanie zarażeni wirusem, zwani wirolami, wydostają się na wolność, zaś kraj ogarnia epidemia. Z bazy uciekają też Amy i Wolfgast. Wirole atakują i mordują wszystkich wokół siebie, w końcu opanowują całe Stany Zjednoczone. Kalifornia i Teksas ogłaszają secesję, a po użyciu broni nuklearnej państwo przestaje istnieć. Niedobitki ludzi kryją się przed wampirami w izolowanych koloniach za wysokimi murami, chronieni światłem reflektorów.
90 lat później. U bram jednej z kolonii położonych na terenie Republiki Kalifornijskiej pojawia się tajemnicza kilkunastoletnia dziewczyna – Amy. Wspólnocie kończą się zasoby energetyczne, czeka ją zagłada. Niewielka grupka ludzi wyrusza w niebezpieczną podróż do Kolorado, gdzie prowadzono kiedyś eksperymenty biologiczne, mając nadzieję na ocalenie.
(opis ze strony wydawcy)



"Przejście" jest pierwszą częścią trylogii porównywanej wielokrotnie do słynnego "Bastionu" Stephena Kinga. Na wstępie chciałam zaznaczyć, że jest to jedna z pierwszych postapokaliptycznych książek, z którymi miałam do czynienia. Rzuciłam się od razu na głęboką wodę, nie dosyć, że to moja pierwsza recenzja, to jeszcze tematyka, która jest dla mnie dosyć nowa. Ma to swoje niewątpliwe zalety - czytałam ją z perspektywy kompletnego świeżaka, nieobytego w temacie. :) Jedyny tytuł, jaki w tej chwili mi się nasuwa to "Jestem legendą" Richarda Mathesona. Niestety czytałam ją na tyle dawno, że daruję sobie jakiekolwiek porównania. 
Książkę polecił mi znajomy. Mimo iż sama do końca nie byłam przekonana czy odnajdę się w takiej tematyce, to postanowiłam dać jej szansę. Nie ukrywam że ilość stron (830!) i maleńka czcionka niespecjalnie zachęcały do lektury. Co innego kiedy sięgamy po nowy tytuł doskonale znanego nam i lubianego autora, wtedy mamy większa pewność, że damy się wciągnąć lekturze, a jej objętość stanie się dużym atutem.
Potrzebowałam trochę czasu żeby się wciągnąć ale teraz, z perspektywy czasu, uważam że było warto! Tom podzielony został na trzy części. Podczas lektury pierwszej z nich miałam jeszcze problemy z wciągnięciem się w akcję. Dopiero w drugiej części, która przenosi nas w przyszłość, wizja świata wykreowana przez autora, całkowicie mnie pochłonęła. Muszę zgodzić się ze Stephenem Kingiem, który na okładce zachęca: "Zacznij czytać tę książkę, a zapomnisz, że istnieje normalny świat". Fascynujące dla mnie było to, że ludzie z przyszłości, po zagładzie świata, cofnęli się do zamierzchłych czasów w kwestii rozwoju. Niezwykłe były dla nich przedmioty czy budynki, które dla nas stanowią codzienność. Zamknięci w wybudowanych przez siebie koloniach, walczą niezbyt wyszukanym rodzajem broni z wrogiem, który ma nad nimi miażdżącą przewagę.
Pozostaje jeszcze kwestia wampirów. Jeśli ktoś decyduje się na lekturę ze względu na nie, może się rozczarować... W pierwszej części dowiadujemy się w jaki sposób powstały, później jednak ich wątek stanowi jedynie tło dla walczącej ludności. Wiemy, że gdzieś tam są, atakują i trudno je pokonać, ale tak naprawdę nie ma tu co liczyć na głębszą analizę ich zachowań. To bardziej zwierzęta niż ludzie, ich celem jest zabijanie - właściwie na tym kończy się rola wampirów w "Przejściu".
Podsumowując...
Było to ciekawe spotkanie z mało mi znaną literaturą postapokaliptyczną. Jest to gatunek, do którego z pewnością wrócę (muszę w końcu zapoznać się z cyklem "Metro..."). Jeśli nie odstrasza Was ilość stron i mała czcionka to naprawdę zachęcam! Daję sobie trochę czasu zanim zabiorę się za drugi tom, ale nie wyobrażam sobie że mogłabym nie dowiedzieć się co będzie dalej...

Ocena: 4/6

Dane techniczne:
PRZEJŚCIE
Justin Cronin
tytuł oryginału: THE PASSAGE TRILOGY 1: THE PASSAGE
tłumaczenie: Zbigniew Kościuk
liczba stron: 832
oprawa: twarda
data wydania: 2 kwietnia 2014
Inne wydania: miękka okładka październik 2011