Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2017

"Czerwień obłędu" Dawid Waszak




Opis: 
Dorian miał wszystko – młodą i piękną żonę, dom w dobrej dzielnicy Jarocina, zdolnego syna, udany seks, ciekawą pracę i poukładane życie. Nie potrzebował zmian! Nagle jego świat legł w gruzach, runęło wszystko, co do tej pory było dla niego ważne. I nie spowodował tego żaden kataklizm, a… samospełniające się wizje, które wtargnęły w jego uporządkowany świat. 
Ten spokojny mężczyzna uwikłany zostaje w pasmo nieprzewidzianych sytuacji, które zapowiadają tragedię. Co ma z tym wspólnego kobieta w czerwonej sukni? Czy Dorian będzie mógł odwrócić bieg wypadków?



Dawid Waszak to młody autor, który, jak sam twierdzi, "ma w duszy rocka". Nie mogło być inaczej, skoro urodził się w Jarocinie, mieście kojarzonym głównie z jednym - dobrą muzyką. W tej chwili na swoim koncie ma trzy książki, w tym "Czerwień obłędu", której akcja dzieje się w jego rodzinnej miejscowości. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Czy udane?
Zacznijmy od tego, że jest to powieść na jeden wieczór. Całość mieści się na zaledwie 176 stronach. Jako czytelnik wolę bardziej opasłe tomy, twórca natomiast musi wykazać się dużym talentem, aby usatysfakcjonować czytelnika tak krótką formą. W tym wypadku wszystko zostało maksymalnie skondensowane. Dużo treści, akcji i przemyśleń głównego bohatera. Rzecz dzieje się szybko, nie ma momentów na głębszą refleksję. Dorian doznaje wizji, które zapoczątkowują cały ciąg zdarzeń. Wydawałoby się, że to coś, czego moglibyśmy mu pozazdrościć. W końcu można dzięki nim uniknąć wypadku lub innych przeciwności losu. Ale czy rzeczywiście? Okazuje się, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Wizje panoszą się w umyśle bohatera sprawiając, że traci rozeznanie co jest rzeczywistością, a co wytworem jego wyobraźni.
Książka wciągnęła mnie od samego początku. Cały czas coś się dzieje, a czytelnik nie może się doczekać co będzie dalej. Akcja pędzi do przodu w błyskawicznym tempie. Dla jednych będzie to zaletą, dla innych wadą. Ja nie jestem fanką długich opisów i thriller musi być dla mnie zwięzły, konkretny, z szybkimi zwrotami akcji. Całość napisana została lekkim, przystępnym językiem - można by wręcz rzec, potocznym. Dzięki temu bardziej możemy skupić się na tym, co chce nam przekazać główny bohater. Traktujemy go jak znajomego, który opowiada nam swoją historię. Zarówno ilość stron, jak i styl pisania sprawia, że spokojnie możemy podsunąć "Czerwień obłędu" komuś, kto nie czyta zbyt wiele.
Skupmy się przez chwilę na Dorianie. Od początku nie mamy problemu, aby się z nim identyfikować. Życie, które prowadzi, mogłoby należeć do wielu z nas. Rodzina, praca, pasje, większe bądź mniejsze problemy... Brzmi znajomo, prawda? To, że bohater jest jednocześnie narratorem, sprawia, że czujemy jakbyśmy czytali czyjś pamiętnik. Możemy zagłębić się w psychikę bohatera, poznać jego myśli, uczucia, a także rozterki. I tutaj pojawia się pierwsza rysa. Moim zdaniem objętość książki nie pozwala skupić się w wystarczający sposób na tych zagadnieniach. Akcja jest ważna, dobrze, że szybko posuwa się naprzód, ale to, co dzieje się w umyśle Doriana, jest równie ważne, o ile nie istotniejsze! Po skończonej lekturze czułam spory niedosyt. Niestety, mamy tu do czynienia z niewykorzystanym potencjałem. Ciekawi bohaterowie, o których chętnie poczytałabym więcej, doskonały pomysł na fabułę, która również mogłaby się rozwinąć, a także zakończenie, które niestety totalnie mnie rozczarowało. Sądzę, że książka zyskałaby wiele gdyby była o połowę grubsza. Mimo wszystko, uważam, że warto było spędzić z nią czas i nie wykluczam ponownego spotkania z twórczością Dawida Waszaka.

Ocena: 4+/6

Dane techniczne: 
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 3 września 2015
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka

sobota, 16 stycznia 2016

"Cicho sza" Lisa Scottoline


Opis:

Bestsellerowa autorka Lisa Scottoline napisała znakomitą powieść o miłości ojcowskiej i poświęceniach, do jakich jesteśmy zdolni, by chronić najbliższych.

Stosunki Jake’a Buckmana z szesnastoletnim synem, Ryanem, nie układają się najlepiej. Zaniepokojony ich wzajemnym brakiem kontaktu, Jake postanawia odebrać Ryana z podmiejskiego kina i spędzić z nim trochę czasu. Kiedy Ryan prosi, by ojciec pozwolił mu poprowadzić samochód na mało uczęszczanej drodze, Jake wyraża zgodę, widząc w tym szansę na zbliżenie się do syna. Jednak rodzinne zawieszenie broni gwałtownie zamienia się w koszmar. Dochodzi do tragedii, a Jake musi w ułamku sekundy podjąć decyzję, która pogrąży ojca i syna w poczuciu winy i wplącze w sieć kłamstw. Jake i Ryan zostają przytłoczeni ciężarem łączącej ich tajemnicy, która może doprowadzić całą rodzinę do zguby.
(źródło: wydawca)


Książka Lisy Scottoline ukazała się pod patronatem klubu wyd. Prószyński - Kobiety to czytają. Muszę przyznać, że była dla mnie totalnym zaskoczeniem!
Tak jak w przypadku większości pozostałych powieści klubowych, trudno podciągnąć ją pod jeden gatunek literacki. Nie jestem nawet pewna, czy nazwałabym ją powieścią dla kobiet. Mamy tu trochę kryminału, obyczaju, dramatu, a nawet thrillera. Jednak, podobnie jak w powieściach Jodi Picoult, czy Diane Chamberlain - mistrzyń takiej literatury, tak i tutaj najważniejszym motywem staje się zachowanie bohaterów, którzy muszą podjąć niezwykle trudną decyzję, znajdując się w dramatycznej dla nich sytuacji. 
Co mnie zaskoczyło? Scottoline pisze książki ciekawe, które jednak nie porywają czytelnika. Nastawiłam się, że tak będzie i w tym przypadku. Powieść zaczyna się w dramatycznym momencie, który zaważy na losach całej rodziny, nie tylko uczestników zdarzenia. Później zaczynają się rozważania, jaką decyzję podjąć - bohaterowie cierpią, a my spodziewamy się jednego z dwóch możliwych rozwiązań, gdzie żadne z nich nie gwarantuje happy endu. Gdyby tak się stało, mielibyśmy przeciętną powieść, która oscylowałaby wokół uczuć bohaterów. Mniej więcej w połowie książki zaczynają się zwroty akcji, które były dla mnie totalnym zaskoczeniem. Cała intryga okazała się ostatecznie nieco naciągana, ale czytało się to z wypiekami na twarzy. Moim zdaniem to jedna z lepszych powieści w dorobku autorki.
Dobrze skonstruowani bohaterowie, którzy wywoływali we mnie sporo emocji - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych - ciekawe postacie drugoplanowe, do tego wartka akcja, prosty język, wraz z dobrze wyjaśnionymi zawiłościami prawnymi. Scottoline w ciekawy sposób ukazała relacje międzypokoleniowe panujące w rodzinie. Widzimy jak praca rodziców wpływa na zachowanie dorastającego młodego człowieka. Autorka pokazała również jak łatwo stracić to, co w życiu najważniejsze, czyli tych, których kochamy. Jednak warstwa emocjonalna, która przewija się przez całą powieść, doskonale komponuje się również z akcją, której nie brakuje. Cała intryga została świetnie skonstruowana i przemyślana w najdrobniejszym szczególe. 
Mam nadzieję, że Lisa utrzyma ten poziom i niebawem w klubie pojawi się kolejna powieść jej autorstwa - równie dobra, albo jeszcze lepsza. Na razie Scottoline zajmuje zaszczytne 3. miejsce na podium wśród moich ulubionych autorek klubowych.

Na stronie wydawnictwa znajdziecie fragment powieści oraz filmik promujący, w którym występuje ambasadorka klubu - aktorka Magdalena Kumorek:

A oto, co inni sądzą o powieści:

Lisa Scottoline zabiera nas w emocjonującą podróż.
Jodi Picoult

Scottoline to dynamit.
David Baldacci

Lisa Scottoline to jedna z najlepszych współczesnych pisarek.
Michael Connelly

Scottoline świetnie wie, jak chwycić czytelników za serca.
„The New York Times Book Review”

Ta frapująca historia pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury.
„Library Journal” 

Lisa Scottoline… od razu widać, że mamy do czynienia z prawdziwą mistrzynią w swoim fachu.
„The Boston Globe”

Scottoline jest prawdziwą gwiazdą.
„Time”

Pragniemy być fajnymi rodzicami. Staramy się zbudować tę "fajną więź" z naszymi dziećmi, ale czasami popełniamy błędy, których skutki mogą być katastrofalne. Jeśli chroniąc dzieci przed złem, zapomnimy, gdzie przebiega granica rodzicielskiej miłości… Jeśli ceną jest złamanie prawa, podeptanie zasad i piramida kłamstw… Lisa Scottoline napisała pasjonującą powieść bogatą w emocje i zaskakujące zwroty akcji. To świetna książka dla wszystkich pokoleń, a przede wszystkich dla rodziców!
Magdalena Kumorek, ambasadorka klubu KOBIETY TO CZYTAJĄ! 

Ocena:
5+/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: Keep quiet
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Kobiety to czytają
Data wydania: 13.01.2015
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka

niedziela, 12 lipca 2015

"Czuły punkt" Dominika van Eijkelenborg



Opis:

Czasami o naszym życiu decydują ułamki sekundy.

To był piękny, upalny majowy wieczór. Weronika szła ulicą, szczęśliwa i zakochana. Nie przestraszyła się, kiedy usłyszała, jak ktoś otwiera drzwi samochodu. Potem poczuła mocne szarpnięcie, czyjeś ręce wciągnęły ją do środka.

Porwana i uwięziona, próbuje walczyć z narastającą paniką. To trudne, gdy tracisz poczucie czasu, a głowa aż pęka od natłoku myśli.

Pilnuje jej milczący mężczyzna. To on decyduje, kiedy jej wolno pić, jeść, korzystać z łazienki. Jest jednym z napastników, ale zamiast nienawiści, wzbudza w niej coraz cieplejsze uczucia. Czy tylko dlatego, że nigdy nie robi jej krzywdy? Relacja porywacz-ofiara staje się coraz bardziej niejednoznaczna.
(źródło: strona wydawcy)


Syndrom sztokholmski to mechanizm przetrwania; jest walką o życie. Pojawia się w sytuacjach skrajnie traumatycznych, jak podczas porwania, uwięzienia, bycia zakładnikiem, u osób wykorzystanych seksualnie, jeńców wojennych, członków sekty, ale również może pojawić się w związkach miłosnych, opartych na dominacji jednego z partnerów. Skutki syndromu mogą występować długo po zakończeniu kryzysu. 
(www.niebieskalinia.pl)

Zjawisko to jest niezwykle interesujące. Z psychologią nie miałam nigdy do czynienia, wszystkie wnioski, które tu przedstawię mogą być błędne i z góry przepraszam tych bardziej obeznanych z tematem. Wspominam o syndromie sztokholmskim ponieważ biorąc "Czuły punkt" do ręki byłam pewna, że to on właśnie będzie tematem przewodnim. Czy tak się stało? Moim zdaniem nie do końca. Owszem, Weronika zostaje porwana i przetrzymywana przez jednego z mężczyzn. Tak naprawdę nie robi jej on jednak żadnej krzywdy. Praktycznie od początku stara się dbać, aby miała gdzie spać i co jeść. Oczywiście motywy, którymi się kieruje nie są zbyt szlachetne, po czasie zaczyna się jednak coś zmieniać. Między nimi wytwarza się pewne napięcie, które powoli ewoluuje. Więcej nie zdradzę, przekonajcie się sami.
Nie ukrywam, że oczekiwałam mrocznego thrillera z dobrą psychologią postaci. Nie do końca otrzymałam to, co chciałam. Zaczyna się mocnym akcentem - bohaterka budzi się w obcym miejscu i próbuje odtworzyć w głowie przebieg wydarzeń. Wspomina cały wieczór, włączając w to jej dotychczasowe życie, a także samo porwanie. Później następuje spokojniejszy fragment, czyli pobyt Weroniki w mieszkaniu nieznanego mężczyzny. Tutaj też nie ma się do czego przyczepić jeśli chodzi o sferę psychiki. Akcji nie uświadczymy jeszcze długo... No i niestety ten nieszczęsny środek, który wręcz błagał aby go opuścić. No dobrze, może przesadzam i znajdą się tutaj amatorki love story. Ja romanse omijam z daleka, a ten fragment trudno zaliczyć do innej kategorii. Ale nie martwcie się, warto przez niego przebrnąć bo ostatnie kilkadziesiąt stron przynosi sporo akcji. Zaskakujące zakończenie również podnosi ocenę całości. 
Mój główny zarzut to dziwne zachowanie postaci. Ona zostaje porwana, on się nią opiekuje, później wyczuwa się między nimi napięcie, ale zachowują się jak para nastolatków. Ta część, o której wspominałam wlecze się niesamowicie. A szkoda, bo pomysł na powieść był interesujący. Nie wiem czemu, ale momentami miałam skojarzenia z "Pięćdziesięcioma twarzami Greya" i nie chodzi mi absolutnie o erotykę, a raczej o psychologię postaci. 
Mimo wszystko polecam. Ciekawy temat, na początku i na końcu sporo się dzieje a finał totalnie zaskakuje. 


Fragment powieści do przeczytania na stronie wydawnictwa: tutaj

Ocena:
5-/6

Dane techniczne:
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 8 maja 2015
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka

niedziela, 4 stycznia 2015

"Grzeczna dziewczynka" Mary Kubica




Opis:

Zawsze byłam grzeczną dziewczynką. Dobrze wychowaną i bardzo samotną. Prowadziłam poukładane życie, które coraz bardziej mnie nudziło. Marzyłam, by los napisał dla mnie nowy, bardziej pasjonujący scenariusz. Powinnam uważać, czego sobie życzę.
Zostałam uwięziona na kompletnym odludziu. Tak bardzo boję się mężczyzny, który mnie porwał. Wydaje się zupełnie nieprzewidywalny. Nawet jeśli rodzina zapłaci za mnie okup, on pewnie mnie zabije.

(źródło: wydawca)

Fragment książki znajdziecie TUTAJ



Główna bohaterka, Mia, to młoda kobieta pochodząca z tak zwanej dobrej rodziny. Jej ojciec jest szanowanym obywatelem, a także prawnikiem, z którego zdaniem liczy się wiele osób. Matka oraz siostra starają się idealnie wpasować w ten sielski obrazek, niestety Mia nie znosi życia na pokaz i postanawia iść własną drogą. Pracuje w szkole i mieszka w skromnej kawalerce. Codzienną monotonię przerywa Colin - porywacz, który ma dostarczyć dziewczynę ludziom, którzy zażądają za nią okupu od bogatego ojca. Cały plan runie, kiedy porywacz postanowi zawieźć Mię na odludzie... Czy ta decyzja uratuje jej życie, czy wręcz przeciwnie? Więcej nie zdradzę... Przekonajcie się sami, naprawdę warto!

Zwykle sięgam po dany tytuł po przeczytaniu zachęcającej recenzji, lub dlatego, że ktoś mi go polecił. W tym przypadku było inaczej. Podczas wizyty w księgarni, rozglądałam się za konkretnymi tytułami, kiedy w oko wpadła mi ta okładka. Stwierdziłam, ze zerknę tylko o czym jest. Wcześniej nic o niej nie słyszałam, nie czytałam żadnych opinii. Zaryzykowałam i spokojnie mogę napisać - zaczęłam ten rok świetną książką! Bardzo się cieszę, że mogę teraz polecić ją Wam.
"Grzeczna dziewczynka" to thriller, który pozornie bazuje na dosyć oklepanym schemacie: młoda kobieta zostaje porwana, a policja robi wszystko, aby ją uwolnić. I chyba na tym kończy się przewidywalna część książki. Okazuje się bowiem, że fabuła toczy się dwutorowo - jednocześnie dowiadujemy się wszystkiego o wydarzeniach "przed", oraz o wydarzeniach "po". Historię poznajemy z punktu widzenia różnych postaci.  Autorka zaprezentowała nam bohaterów z krwi i kości, skupiając się na psychologicznym aspekcie ich osobowości. Tak naprawdę nie wiemy kto jest dobry a kto zły. Jedni zyskują naszą sympatię, inni od początku budzą niechęć. Nie chcę zagłębiać się w fabułę, bo mogłabym przypadkiem za dużo zdradzić i zepsuć Wam zabawę. Dużym atutem jest zakończenie, które pewnie dla większości czytelników będzie sporym zaskoczeniem. Właściwie ciężko znaleźć słabe strony powieści. Jedyne czego żałowałam po lekturze, to tego, że zbyt szybko się skończyła. Dobre książki powinny być zdecydowanie dłuższe.

Ocena:
5+/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: The Good Girl
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 8 października 2014
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka


niedziela, 17 sierpnia 2014

"W wysokiej trawie" Stephen King, Joe Hill


Opis:

Cal i Becky to kochające się rodzeństwo. Kiedy Becky zachodzi w ciążę na pierwszym roku studiów, brat decyduje się jej pomóc i odwieźć siostrę do rodziny w drugiej części Stanów. Przejeżdżając przez Kansas słyszą wołanie o pomoc, które dobiega z przylegającego do szosy wielkiego pola traw. Zatrzymują się na parkingu przy kościele pod dziwnym wezwaniem „Czarnego Kamienia Odkupiciela”. W pobliżu nie ma nikogo, a dziecinny głos dobiega z niedaleka, więc decydują się wejść w trawy i wyprowadzić dziecko na bezpieczną drogę. Jednakże pole zakłóca poczucie kierunku, powodując, że Becky i Cal gubią się w trawie. Spotkanie z ludźmi w niej żyjącymi będzie dla nich zabójcze.

(okładka i opis ze strony wydawcy)


Nie jest łatwo zrecenzować opowiadanie, które ma niewiele ponad 50 stron. Postaram się jednak napisać więcej niż trzy zdania. O tej ciekawej współpracy dowiedziałam się biorąc udział w konkursie, który polegał na wymienieniu utworów stworzonych wspólnie przez obydwu panów. Później zobaczyłam okładkę w jednej z książek i przeczytałam opis, a ten skłonił mnie do jak najszybszego zdobycia książki. Zaznaczę od razu, że opowiadanie zostało wydane jedynie w formie audiobooka i e-booka. Streszczenie od razu skojarzyło mi się z "Dziećmi kukurydzy", które darzę ogromnym sentymentem.
Co powstanie, gdy do współpracy przystąpią ojciec z synem - dwa umysły o nieograniczonej wyobraźni? Tym razem to prawdziwa mieszanka wybuchowa!  
Opowiadanie nie do końca przypadło mi do gustu. Sam pomysł oraz początek wydawały się obiecujące. Czekałam w napięciu kogo spotkają główni bohaterowie. Znając pomysły autorów, wyobrażałam sobie, że będzie to coś oryginalnego, totalnie zaskakującego, a jednocześnie przerażającego. Niestety zawiodłam się. Nie będę spojlerować, być może ktoś zechce sięgnąć po opowiadanie. Zabrakło mi tu napięcia, zwłaszcza w drugiej części. Z każdą stroną traciłam zainteresowanie fabułą. Szkoda, bo historia miała ogromny potencjał, zwykle najbardziej boimy się tego, co nieznane. Wraz z bohaterami wędrowałam wśród traw oczekując przerażającego finału. Panów nieco poniosło szaleństwo. Wiele osób mogą również zniechęcić dosadne i ostre opisy, których nie zabraknie pod koniec.
Podsumowując... Każdy fan Kinga powinien zapoznać się z opowiadaniem, ale nie nastawiałabym się na jakieś przełomowe dzieło. Swoją drogą, ciekawe który z panów wpadł na pomysł zakończenia...

Ocena: 4/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: In the tall grass
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 2013
Liczba stron: 57
Wydana w formie e-book i audiobook

środa, 25 czerwca 2014

"Gdzie kończy się cisza?" C.L.Taylor


Opis:

Dokąd ma uciec córka obciążona sekretem, który ją zabija? Co ma zrobić matka, której dziecko próbowało odebrać sobie życie?

Susan Jackson ma kochającą rodzinę i piękny dom, a jej życie wydaje się szczęśliwe i poukładane, lecz gdy Charlotte, jej nastoletnia córka, wbiega pod autobus i zapada w śpiączkę, Susan musi przewartościować swoje spojrzenie na świat. Szukając przyczyn próby samobójczej córki, Susan odkrywa w jej pamiętniku wzmiankę o jakiejś przerażającej tajemnicy. Zaczyna prywatne śledztwo i trafia do mrocznego świata, o którego istnieniu nie miała nawet pojęcia…

Na ile rodzic może poznać swoje dziecko i co może zrobić, by w pełni mu ufało? Jak bardzo nierozwiązane sprawy z przeszłości mogą wpłynąć na życie człowieka po latach? 

(źródło: Prószyński)


Książkę otrzymałam w prezencie od klubu Kobiety To Czytają. Tytuł, który dostanę, do końca pozostawał niespodzianką. Po rozpakowaniu paczki i przeczytaniu opisu stwierdziłam: "To jest to! Idealna książka dla mnie!". Tak bardzo byłam jej ciekawa, że nie czekała długo w kolejce wraz z innymi książkami do przeczytania. Akurat miałam sporo czasu, mogłam więc zapoznać się z fabułą w ciągu jednego dnia. 
"Gdzie kończy się cisza?" wchodzi w skład serii Kobieca strona thrillera, do której należą również takie tytuły, jak: "Dopóki cię nie zdobędę", "Co z ciebie za matka" czy "Gdy przejdziesz przez próg". Teraz już wiem, że nie spocznę, dopóki nie przeczytam wszystkich...
Prezentowana książka jest debiutem literackim C.L.Taylor, jej kolejna książka, "Last Girl Standing" ukaże się w przyszłym roku, na razie jednak nie wiadomo czy zostanie wydana również u nas. Zachęcam do zapoznania się z krótką notką na stronie autorki, której spodobało się polskie wydanie jej debiutanckiej powieści: klik
Powieść C.L.Taylor to doskonały thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu od początku do końca. Nie ma tu słabszych momentów, ciężko było mi się oderwać, byłam ciekawa co zdarzy się za chwilę. Thriller należy do tych łagodniejszych (już sama nazwa serii nam to sugeruje). Autorka skupiła się bardziej na aspekcie psychologicznym, relacji ofiara-oprawca oraz rodzice-dziecko. Akcja dzieję się na dwóch płaszczyznach czasowych - obecnie, oraz we wspomnieniach głównej bohaterki. Te drugie od początku sugerują nam zakończenie, ale w przypadku tej powieści nie stanowi to dużego problemu bo i tak cały czas czekamy w napięciu jak rozwinie się akcja. Niestety zachowanie Susan, o której tu mowa, wybitnie mnie irytowało. Problem ten powtarza się zawsze, kiedy trafiam na bohaterki, dające się uwikłać w związek, który pozbawia je resztek godności. W tym przypadku niestety poziom zniewolenia kobiety przez mężczyznę osiągnął chyba apogeum. Chociaż ciężko jest mi uwierzyć, że ktoś może być aż tak głupi, w tym przypadku nie byłoby mowy o głównym, współczesnym wątku książki, gdyby nie ślepe oddanie Susan i jej związek z psychopatycznym oprawcą.
Trudno jest mi identyfikować się z bohaterem, który tak bardzo nie wierzy w siebie, daje sobą manipulować i boi się całego świata. Z jednej strony, zagłębiając się we wspomnienia bohaterki, współczujemy jej i próbujemy bronić  - w końcu po takim koszmarze któż z nas byłby normalny. Z drugiej jednak strony, miałam ochotę potrząsnąć bohaterką i zmusić ją do działania. Jej niepewność siebie i ślepa wiara w nieodpowiedniego człowieka sprawiła, że nigdy do końca nie mogła czuć się bezpiecznie. Jej wieczny lęk sprawił, że wszystkie realne obawy inni odbierali jako oznaki paranoi.
Bardzo lubię książki z tego gatunku. Uważam, że to naprawdę udany debiut! Powieść już zaczęła krążyć wśród rodziny i znajomych, bo z czystym sercem mogę ją polecić! I to nie tylko kobietom, panowie również szybko wciągną się w fabułę. Teraz pozostało mi tylko czekać na okazję, kiedy będę mogła zapoznać się z pozostałymi tytułami serii.

Ocena: 5/6

Dane techniczne:
Tytuł oryginału: Accident
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 06.05.2014
Liczba stron: 424 
Seria: Kobieca strona thrillera
Oprawa: miękka



niedziela, 8 czerwca 2014

"Siostra" Rosamund Lupton

 
Opis:


Beatrice musi zmierzyć się z potworną prawdą: po wielu godzinach poszukiwań odnaleziono ciało jej ukochanej młodszej siostry Tess. Policja, przyjaciele, a nawet matka są przekonani, że Tess popełniła samobójstwo.

Beatrice wie, że to niemożliwe. Postanawia sama rozwikłać mroczną zagadkę, lecz prawda, którą stopniowo odkrywa, okazuje się bardziej bulwersująca od najgorszych podejrzeń…


Wnikliwa analiza rozpaczy i poczucia winy połączona z precyzyjnie skonstruowaną intrygą. W swojej debiutanckiej powieści Lupton dochowała wierności wymogom gatunku, unikając jednocześnie pułapek banału i kiczu.
Independent


Zdumiewająca od pierwszej do ostatniej strony. To najbardziej ekscytujący debiutancki thriller, jaki czytałem od lat. Obfituje w napięcie oraz liczne i szybkie zwroty akcji, a ponadto jest tak wzruszający, że do oczu napływają łzy. Powieść napisana z mocą i rozmachem młodej Daphne du Maurier jest wręcz niewiarygodnie dobra i zwiastuje pojawienie się nowego, na wskroś oryginalnego talentu .
Daily Mail

(źródło: Świat Książki)





"Siostra" to pierwsza książka tej autorki, z którą miałam do czynienia. Zarówno ją, jak i "Potem" (bardzo podobna szata graficzna) widywałam często w księgarni. Mimo, że przyciągają uwagę, nie zdecydowałam się na zakup żadnej z nich. Ostatecznie zobaczyłam ten egzemplarz na półce u znajomego i postanowiłam przeczytać. Nie czytałam wcześniej żadnych recenzji, sama chciałam wyrobić sobie opinię o nowej autorce. Podczas lektury nasuwało mi się tak wiele wniosków, że postanowiłam po raz pierwszy robić notatki. 
Na samym początku warto wspomnieć, że nie jest to typowy thriller. Sama określiłabym ją bardziej mianem literatury obyczajowej z wątkiem kryminalnym w tle. Brakowało mi napięcia charakterystycznego dla tego gatunku. Początkowo ciężko było mi się wciągnąć w fabułę. Przyczyna tkwiła być może w dość specyficznym sposobie narracji - w drugiej osobie liczby pojedynczej, w czasie przeszłym. Bohaterka przedstawia całą historię prokuratorowi, czasem zwracając się zupełnie niespodziewanie do swojej nieżyjącej siostry. Przez te nagłe wtrącenia można się w końcu pogubić. Brak chronologii zdarzeń i nagłe przeskoki w czasie również nie ułatwiały czytania.
Warto jednak zwrócić uwagę, że "Siostra" to doskonały dramat, w którym autorka zawarta ogromną dawkę emocji! Uczucia bohaterki do nieżyjącej siostry, oraz jej poczucie winy mogą wzruszyć do łez. Dużym plusem jest rozwinięcie akcji, do końca nie byłam pewna kto jest mordercą. Autorka specjalnie wprowadza czytelnika w błąd, sugerując wciąż kogoś innego. Nic tu nie jest oczywiste. Największe brawa należą się za samo zakończenie, zupełnie nieoczekiwane! 
Jako bonus, w fabułę książki wpleciony został wątek polski. Autorka wykreowała postać prostej i głupiutkiej, chociaż niezwykle sympatycznej i ciepłej Kasi. 
Polecam osobom, które szukają w książkach emocji i wzruszeń. Fani mocnych thrillerów mogą być jednak nieco rozczarowani...

Ocena: 4/6

Dane techniczne:
"Siostra" Rosamund Lupton
Tytuł oryginału: Sister

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 4 kwietnia 2012
Liczba stron: 320
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał